Aktualności

Bądź na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami!

Wyprawa do Białowieży

   2 czerwiec powitał nas piękną i słoneczną pogodą, idealną na wycieczkę do Białowieży. Punktualnie o godzinie 7.00 wyruszyliśmy w drogę. Po około 3 godzinach dotarliśmy do celu. Spotkaliśmy się z  panią  przewodnik i  zaczęliśmy zwiedzanie.

   Pierwszy punkt jaki zamierzaliśmy zobaczyć to Rezerwat Pokazowy Żubrów, gdzie mieliśmy nadzieję spotkać długo oczekiwanego króla puszczy. Niedługo później zobaczyliśmy całe stado tych pięknych zwierząt, które majestatycznie prezentowało swoje wdzięki w malowniczej zagrodzie. Zwiedzająca rezerwat czterdziestoosobowa grupa, urządziła sobie długą sesję zdjęciową. Trudno wymienić wszystkie zwierzęta, jakie mogliśmy zobaczyć. Dość powiedzieć, że z bliska zobaczyliśmy żubronie, łosie, dziki, jelenie, sarny, koniki polskie, wilki i rysie w ich naturalnym środowisku. Niestety żbik schował się przed nami i nie chciał pokazać. Jego strata, bo nikt mu nie zrobił „fotki”. Potem spacerowaliśmy po przepięknym Parku Pałacowym.

   Przed wizytą w Muzeum Białowieskiego Parku Narodowego mieliśmy trochę wolnego czasu. Opiekunowie i wycieczkowicze odsapnęli trochę, zakupili pamiątki w licznych straganach. Zjedliśmy także  wspaniałe lody. Mniam, mniam, były naprawdę pyszne.

   W holu muzeum  powitało nas aż trzech przewodników. Zostaliśmy podzieleni na  grupy. W pierwszej przedszkolaki i uczniowie klasy 1, w drugiej klasa 3 i 4, w trzeciej natomiast młodzież z klasy 5, 6, 7 i Zosia z klasy 8.  Pod profesjonalną opieką pracowników Muzeum Białowieskiego Parku Narodowego mogliśmy podziwiać na wystawach stałych najbardziej charakterystyczne dla Puszczy zbiorowiska leśne, procesy ekologiczne, zjawiska przyrodnicze i zwierzęta.    Oglądaliśmy bardzo ciekawy film multimedialny, prezentujący bogactwo przyrody BPN w jego wszystkich przejawach.

   Ostatnim punktem naszej wycieczki był pobyt w restauracji. Tam zjedliśmy pyszny i bardzo obfity obiad. Z pełnymi brzuszkami, zadowoleni udaliśmy się  w podróż powrotną do szkoły, gdzie stęsknieni rodzice już na nas czekali.

Anna Pietrasik

Komentowanie zostało zablokowane.